PUBLIKUJ Z LIBER BLOGIEM

Tutaj opublikujesz swój artykuł, prześlij posta!

Polecane Artykuły

MAMMOGRAFIA a sprawa Polska= RAK? #1

Dr Jerzy Jaśkowski
Polska
2012-12-27

Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia zmuszają do podsumowania minionego okresu. Niestety nie napawa takie podsumowanie optymizmem. Wbrew swej woli znaleźliśmy się pod całkowitą dominacją cywilizacji azjatyckich. O niebezpieczeństwach wynikających z takiej walki cywilizacji przestrzegał prof. Feliks Koneczny 3 pokolenia wstecz. Wmówiono społeczeństwu w okresie ostatnich 20 lat, wyższość cywilizacji azjatyckich: bogactwo jest najważniejsze. W życiu każdego kraju najważniejsze jest nie bogactwo materialne ale oświata. Prof. Feliks Koneczny pisał – “pieniądz nie może iść przed rozumem”. Niestety jak uczy historia Polski ostatnich 300 lat, właśnie dzieje się w kraju nad Wisłą cały czas odwrotnie. Rozmaite ośrodki i instytucje wmawiają nam, że trzeba zarabiać pieniądze wszędzie, nawet poza granicami kraju. Oczywiście wcześniej zlikwidowano możliwość pracy we własnym kraju. W innym przypadku ludzie, szczególnie młodzi nie wyjeżdżaliby w poszukiwaniu pracy za granicę. Już przed 20 laty udowodniłem, że po to będzie się likwidowało miejsca pracy w Kraju, aby inne kraje mogły zarabiać na taniej sile roboczej z Polski. Jak można było oszacować tylko W.Brytania zarobiła ponad 100 miliardów funtów na pracy Polaków. W latach 1939-45 wywożono ludzi do przymusowej pracy, a obecnie sami wyjeżdżają i jeszcze się tym chwalą. Na tym polega właśnie oświata, a ściślej jej brak. Upadki wszystkich krajów zaczynały się od upadków oświaty. Jeżeli społeczeństwo nie zna historii własnego Kraju, to te same błędy będzie popełniało co pokolenie. Historia POlski jest tego dowodem.

MAMMOGRAFIA a sprawa Polska= RAK? #2

Generalne, celowe obniżanie poziomu edukacji przekształciło społeczeństwo w bezmyślną masę konsumentów. Znam osobiście wiele przypadków, zgłaszania się dorobkiewiczów do lekarzy, tylko i wyłącznie z prośbą o skierowanie na badanie , odpłatne, na tzw. przebadanie się, bo ma pieniądze, i mówiąc jednoznacznie nie wie na co je wydać, chce się więc przebadać. A na pytanie co mu dolega mówi otwarcie nic.
Znam również sytuacje odwrotne, czyli niemożność wykonania badania przez chorego z powodu pozornego braku pieniędzy [bezpłatne NFZ badania mają bardzo długi czas oczekiwania] dyktowanych koniecznością niezbędnego zakupu telewizora plazmowego, ponieważ taki ma już sąsiad. Praktycznie od 30 lat upadło czytelnictwo w Polsce. Samorządy, jak wiadomo wybierane przez tych samych- nieczytających – obywateli, pierwsze co robią to obcinają pieniądze na kulturę i oświatę, likwidując np. biblioteki publiczne. Byłem świadkiem jak maturzyści, prywatnej szkoły, nie potrafili przeczytać głośno wiersza A.Mickiewicza z tablicy. A ostatnio rodzice tych “pociech” chcą nawet opodatkować wypożyczanie książek z bibliotek zwanych publicznymi, rzekomo pod naciskami Unii Europejskiej. I jak zwykle nikt nie protestuje. Czyli stado baranów zostało dostatecznie spacyfikowane.

MAMMOGRAFIA a sprawa Polska= RAK? #3

Innym przykładem marnotrawstwa społecznych pieniędzy przez Zdrowie Publiczne, była sprawa rzekomej ptasie grypy w 2007 roku w Toruniu. Wydano 50 milionów złotych oczywiście dla dobra ludzi. Cała akcję opisałem w innej publikacji jeszcze krążącej w internecie. O całej fikcji tego zdarzenia świadczą następujące fakty:
1. Jak uczy doświadczenie i ornitolodzy loty ptaków odbywają sie w okresie jesieni, a nie w zimie.
2. Zachorowały rzekomo dwa ptaki – łabędzie – w stadzie kilkudziesięciu innych.
3. Nie zachorował żaden ptak mały typu wróbel itd. Trudno gonić wróbla i wstrzyknąć mu wirusa.
4. Następny wypadek rzekomej ptasiej grypy zanotowano koło Szczecina 300 km dalej. Kto przeniósł rzekomego wirusa? Nasze doniesienie do ABW o konieczności szukania samochodu, który przewoził ptaki zostało bez odpowiedzi.
5. Kolejny przypadek zanotowano koło Opola, znowu prawie 300 km dalej i w odwrotnym kierunku od Szczecina. czyli raz ptaki leciały na północny zachód, a drugi raz na południowy zachód od Torunia? To samo pytanie w jaki sposób rzekomy wirus w zimie przy minus 10 stopniach pokonał taką odległość?
6. Policja wg. doniesień prasowych i filmów telewizyjnych chodziła po kurnikach wiejskich i wybijała kury? Dlaczego kury skoro zachorowały tylko łabędzie, nie wyjaśniono?
7. Nie wybijano ani kaczek ani gęsi ani indyków. Dlaczego?
8. Akcja sanitarna, wydawania społecznych pieniędzy, polegała na rozłożeniu mat nasączonych lizolem na drogach wyjazdowych z Torunia? A dlaczego nie na dworcach kolejowych? Taka akcja przypominała dokładnie akcje stosowane przez Sowietów na granicy Amu – Darii w latach 1960-70-ych. Ewidentna bzdura w stosunku do propagandy możliwości zakażenia od ptactwa?
9. Co prawda garstka ludzi, którzy na tym skorzystali była bardzo ograniczona, ale z tego powodu jednostkowa kwota przypadająca na osobę wyższa. Na pewno przydała się przed świętami Bożego Narodzenia. Tylko co to miało wspólnego z medycyną? Dla porównania kwota ta, wg danych marszałka województwa pomorskiego, pokryłaby ponad 70% obecnych wydatków na leczenie wszystkich chorób nowotworowych w województwie pomorskim. Był to ewidentny przykład bezsensownego podstępowania specjalistów Zdrowia Publicznego, którzy przyjęli od polityków jako paradygmat o negatywnych skutkach wirusa ptasiej grypy. Generalne cala szopka z ptasia grypą, która wg WHO od 2003 roku do 2011 spowodowała na całym świcie zgon 360 ludzi, była tylko i wyłącznie udaną próbą defraudacji państwowych pieniędzy. W Polsce z powodu braku pieniędzy na operacje umiera ok. 3000 niemowląt rocznie.

MAMMOGRAFIA a sprawa Polska= RAK? #4

Inne paradygmaty Zdrowia Publicznego.
W medycynie “Zdrowie Publiczne” wprowadziło dodatkowe zamieszanie wprowadzając i utrwalając tzw. paradygmaty. Wiadomo, że “specjaliści” tego przedmiotu nie zajmują się leczeniem, a tylko produkcją tzw. wytycznych. Wytyczne muszą być wprowadzone i trwać dostatecznie długo aby zostały zaakceptowane. W tej sytuacji należało zmniejszyć liczbę godzin poświęconych naukom podstawowym, a w ich miejsce wprowadzić nauki o wytycznych. Było to kontynuacją rokefellerowskiego projektu wprowadzonego przez Gatesa w XIX wieku. Dofinansowania dostawały te uczelnie które były posłuszne.

Paradygmat – słońce szkodzi, Witamina D.
Jak wiadomo kolejne rządy po 1990 roku jako główny cel stawiały zmniejszenie dofinansowania nauki. Skutek był taki, że z ok 2.4% PKB przeznaczanego na naukę w latach 70- tych, rząd premiera Buzka ksywa – „Docent” alias „Karol” , [Dziś jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego blokuje prawdy o Katastrofie Smoleńskiej] obniżył dotacje na naukę do 0.37%, co nie starcza na pokrycie kosztów druku ksero nowowych publikacji naukowych dla studentów. Rezultatem takiej działalności było zatrzymanie się nauki na wiedzy z lat 50-60. Np. nie uczy się zupełnie studentów o roli poszczególnych witamin i mikroelementów w rozwoju chorób. Onkolodzy generalnie nie wykonują badań 25 OH D u chorych z nowotworami, chociaż badania naukowe wielokrotnie powtarzane, udowodniły ponad wszelką wątpliwości, że zwykła suplementacja witaminą D przedłuża znacząco życie chorych.

MAMMOGRAFIA a sprawa Polska= RAK? #5

Historia, która nie jet przekazywana z pokolenia na pokolenie powoduje, że kolejne roczniki popełniają te same błędy co ich ojcowie i dziadkowie. Jak mówi przysłowie rzymskie: „Gdy występki przynoszą korzyść, błądzi ten, kto postępuję uczciwie”. Niestety, żyjemy właśnie w takich czasach, gdzie występek jest bardziej ceniony aniżeli spokojna twórcza praca. Jak nam wmawia się od ponad 20 lat, liczy się tylko doraźny zysk. Takie postępowanie kolejnych rządów, co pokazałem w poprzedniej części opracowania, doprowadziło do upadku nauki i oświaty w Polsce. Ten upadek, spowodował z kolei zamurowanie się poszczególnych lekarzy i naukowców w swojej skorupie. Nie na próżno gensek W. Jaruzelski pseudonim Wolski, w pierwszy roku stanu wojennego rozdał ok. 1320 nominacji profesorskich. Ten wybitny rozkwit nauki w stanie wojennym wszyscy mogli obserwować. Wytypowanie na kierownicze stanowiska “swoich” miernot, w myśl starej wschodniej zasady “mierny, bierny ale wierny” oraz “nie matura a chęć szczera czyni z ciebie oficera” miało za zadanie nie rozwój nauki, ale trzymanie “rozgadanego towarzystwa” za przysłowiowy pysk!!!. Jak się więc ten nowonominowany naukowiec nauczył paru zwrotów z dziedziny do której był oddelegowany, to uznał to czego się nauczył nieomal za religię. Czyli raz, a dobrze i do końca życia powtarzać należy to samo. Widzimy tego rodzaju wypowiedzi np. wśród atomistów. Wszyscy powtarzają te same slogany propagandowe, których się nauczyli w stanie wojennym, podczas budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Robą to w taki sposób jak gdyby nauka przez te 30 lat stała w miejscu.

MAMMOGRAFIA a sprawa Polska= RAK? #6

Jak wskazuje obserwacja tego co się dzieje w “nauce” polskiej, wyraźnie uwidacznia się celowość działania, którego zasady opisano w tej pracy:
1. Likwidacja piśmiennictwa naukowego polskiego. Obecnie na rynku polskim funkcjonują tylko zagraniczni wydawcy. Wydatki na naukę spadły z ok. 2.47% PKB w Stanie Wojennym do 0.27% za rządów Jerzego Buzka vel Docenta alias Karol [Niepoprawni.pl].
2. Młodzi lekarze nie mają możliwości brania udziału w wymianie spostrzeżeń z powodu likwidacji czasopism.
3. Istniejące biuletyny są zapełniane przedrukami bliżej nieznanych, najczęściej zagranicznych autorów, czasami zupełnie luźno związanych z medycyną.
4. Za kilka lat zabraknie lekarzy znających zasady przygotowywania artykułów naukowych.
5. Organizowane “konferencje” naukowe przestały być miejscem wymiany informacji pomiędzy lekarzami-praktykami, a stały się posiedzeniami indoktrynacji Big Farmu.
6. Przykładem są konferencje organizowane przez wydawnictwo Termedia; Pediatria Update 2013. – “to nowoczesne specjalistyczne wykłady!” Zdrowe Kości – “to główne hasło konferencji skierowane do lekarzy
praktyków”. Trendy w Reumatologii – “uczestnicy poznają….” Kontrowersje w Pulmonologi – “uczestnicy konferencji będą mogli uzyskać odpowiedź….”

Czyli lekarzy traktuje się tylko i wyłącznie jako odbiorców określonego porduktu, a nie ludzi mających leczyć. Mają kupić produkt i z zyskiem go sprzedać zarabiając dla pośredników i producentów. I jeszcze za udział w takich konferencjach muszą słono pałcić obecnie powyżej 1000 zł. Najciekawsze jest to, że Izby Lekarskie zatwierdzają to! Przypuszczam, że po kilku latach takiej tresury system będzie funkcjonował doskonale.

źródło: Prison Planet

oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo
Zabójca z Tuluzy agentem francuskiego wywiadu

Alex Lantier
World Socialist Web Site
28 marca 2012

źródło: pracownia4.wordpress.com

Doniesienia prasowe i komentarze wyższych urzędników wywiadu wskazują, że Mohamed Merah, domniemany zabójca, który zabił w Tuluzie siedem osób, w tym troje żydowskich uczniów, w ciągu dziewięciu dni morderczego szału, był agentem francuskiego wywiadu.

Te informacje prowadzą do pytania o fiasko francuskiego wywiadu w powstrzymaniu Meraha i czy fiasko to było podyktowane względami politycznymi. Śledztwo w sprawie Meraha prowadziła Centralna Dyrekcja Wywiadu Wewnętrznego (DCRI) pod kierownictwem Bernarda Squarciniego — bliskiego współpracownika obecnego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego. Sarkozy, wcześniej plasujący się daleko za kandydatem Partii Socjalistycznej (PS) François Hollandem w ankietach przed wyborami prezydenckimi, jakie mają się odbyć w przyszłym miesiącu, skorzystał na nagłośnieniu ataków w mediach i teraz dogania Hollande’a w rankingu.

23 marca w wywiadzie dla Le Monde Squarcini potwierdził, że Merah sporo podróżował po Bliskim Wschodzie, chociaż jego oficjalne zarobki były mniej więcej na poziomie płacy minimalnej: “Po podróżach po Bliskim Wschodzie – Turcji, Syrii, Libanie, Jordanii, a nawet Izraelu – przebywał przez jakiś czas z bratem w Kairze. … Następnie przez Tadżykistan udał się do Afganistanu. Obierał nietypowe trasy i nie pojawił się na naszych radarach – ani francuskich ani amerykańskich, ani lokalnych zagranicznych służb wywiadowczych”.

Squarcini najwyraźniej miał na celu wzmocnienie oficjalnego wyjaśnienia co do tego, jak Merah zdołał umknąć policji – był niewykrywalnym „samotnikiem, który sam się zradykalizował”. Ta historyjka rozpadła się po ujawnieniu, że francuskie agencje wywiadowcze były najwyraźniej w ścisłym kontakcie z Merahem, starając się zrobić z niego informatora wewnątrz islamskich sieci.

Wczoraj Les Inrockuptibles odnotował włoskie doniesienia, że Merah pracował dla głównej agencji wywiadu wojskowego Francji, Generalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa Zewnętrznego (DGSE). Tygodnik zacytował gazetę Il Foglio:

“Według źródeł wywiadowczych, które rozmawiały z Il Foglio, Generalna Dyrekcja Bezpieczeństwa Zewnętrznego uzyskała dla niego prawo wjazdu do Izraela w 2010 roku, przedstawiając go jako informatora, przechodzącego przez punkt graniczny z Jordanią. … Jego wejście do Izraela, pod parasolem Francuzów, miało udowodnić sieci dżihadu, że może on przekraczać granice z europejskim paszportem”.
Więcej….

oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

Irańska Giełda Naftowa – prawdziwy powód ataku na Iran

Położenie – Iran

Prezentuje przedruk świetnej analizy obecnej sytuacji geopolitycznej. Po przeczytaniu każdy stwierdzi, ze pozwala szerzej spojrzeć na jakim świecie żyjemy… Po przeczytaniu artykułu warto spróbować odpowiedzieć sobie i innym na pytanie dlaczego inne kraje wydobywające ropę nie zdecydują się na rozliczanie w innej walucie niż $?

Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium opodatkowuje inne państwa narodowe (…) W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost – za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia – dolary – z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr. Owa różnica stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.

Dr Krassimir Petrov

I. Ekonomia imperiów

Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium opodatkowuje inne państwa narodowe. Historia imperiów, od hellenistycznego i rzymskiego po osmańsko-tureckie i brytyjskie, poucza nas, że ekonomicznym fundamentem każdego bez wyjątku imperium jest opodatkowanie innych narodów. Zdolność imperium do narzucania podatków zawsze opiera się na lepszej i silniejszej gospodarce, a w konsekwencji – na lepszym i silniejszym wojsku. Część podatków ściąganych od poddanych szła na podnoszenie stopy życiowej obywateli imperium; część zaś służyła dalszemu wzmacnianiu dominancji militarnej niezbędnej do egzekwowania owych podatków.

Historycznie rzecz biorąc, kraje podporządkowane składały daniny w rozmaitych formach – zwykle w złocie i srebrze tam, gdzie kruszce te miały walor pieniądza, ale nieraz także w postaci niewolników, żołnierzy, ziemiopłodów, bydła czy innych produktów i surowców naturalnych, w zależności od tego, jakich dóbr gospodarczych imperium żądało a kraj podwładny był w stanie dostarczyć. Dawniej opodatkowanie na rzecz imperium miało zawsze formę bezpośrednią: państwo podporządkowane przekazywało te dobra gospodarcze wprost do imperium.

W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost – za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia – dolary – z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr – właśnie owa różnica [między ilością dóbr importowanych a eksportowanych] stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.

średnie dziennie wydobycie ropy w latach 2006-2009

W początkach XX wieku gospodarka USA uzyskała dominującą pozycję w świecie. Dolar amerykański był wówczas ściśle związany ze złotem, toteż jego wartość ani nie rosła, ani nie malała, lecz była wciąż równa tej samej ilości złota. Wielki Kryzys, z poprzedzającą go inflacją w latach 1921 – 1929 oraz napęczniałymi deficytami budżetowymi w latach następnych, pokaźnie zwiększył ilość waluty w obiegu – dalsze utrzymywanie jej pokrycia w złocie stało się niemożliwe. To skłoniło Roosevelta do zniesienia w 1932 r. sprzężenia między wartością dolara a wartością złota. Aż do tego momentu USA mogły co prawda dominować w gospodarce światowej, ale, w sensie ekonomicznym, nie były jeszcze imperium. Stała wartość dolara i jego wymienialność na złoto nie pozwalała Amerykanom ekonomicznie wykorzystywać innych krajów.

Amerykańskie imperium w sensie ekonomicznym narodziło się w Bretton Woods w 1945 r. Wprawdzie dolar nie był już w pełni wymienialny na złoto, ale ową wymienialność na złoto zagwarantowano rządom innych państw – i tylko im. Tym samym dolar stał się walutą rezerwową całego świata. Było to możliwe, ponieważ w czasie II wojny światowej Stany Zjednoczone zaopatrywały aliantów żądając zapłaty w złocie, dzięki czemu zgromadziły u siebie znaczną część światowych zasobów tego kruszcu. Imperium nie mogłoby zaistnieć, gdyby, zgodnie z postanowieniami z Bretton Woods, podaż dolara pozostała ograniczona i nie przekraczała wartości dostępnego złota. Umożliwiałoby to pełną wymianę dolarów z powrotem na złoto. Jednak polityka „armaty i masła” z lat sześćdziesiątych miała typowy charakter imperialny: podaż dolara zwiększano nieustannie, żeby finansować wojnę w Wietnamie i projekt „wielkiego społeczeństwa” L. B. Johnsona. Większość owych dolarów trafiała za granicę w zamian za towary sprzedawane do USA bez szans na odkupienie ich po tej samej cenie. Wzrost zasobów dolarowych zagranicy wywoływany przez nieustanny deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych był równoznaczny z opodatkowaniem – z klasycznym podatkiem inflacyjnym nakładanym przez dany kraj na własnych obywateli, tyle że tym razem był to podatek inflacyjny nałożony przez USA na resztę świata.

Produkcja w milionach baryłek dziennie

Kiedy zagranica zażądała w latach 1970-1971 wymiany posiadanych dolarów na złoto, 15 sierpnia 1971 rząd USA ogłosił niewypłacalność. Wprawdzie opinię publiczną karmiono frazesami o „zerwaniu więzi między dolarem a złotem”, ale w rzeczywistości odmowa spłaty w złocie była aktem bankructwa rządu Stanów Zjednoczonych. W gruncie rzeczy USA ogłosiły się wtedy imperium. Wyciągnęły z reszty świata ogromną ilość dóbr, nie mając zamiaru ani możliwości ich zwrócić, a bezsilny świat musiał się z tym pogodzić – świat został opodatkowany i nic nie mógł na to poradzić.

Od tego momentu, aby Stany Zjednoczone mogły utrzymać status imperium i nadal ściągać podatki, reszta świata musiała w dalszym ciągu akceptować – jako zapłatę za dobra ekonomiczne – stale tracące na wartości dolary. Musiała też gromadzić ich coraz więcej. Trzeba było więc dać światu jakiś powód do gromadzenia dolarów, a powodem tym stała się ropa.

Gdy coraz wyraźniej było widać, że rząd USA nie zdoła wykupić swych dolarów płacąc za nie złotem, zawarł on w latach 1972-73 żelazną umowę z Arabią Saudyjską: USA będą wspierać władzę królewskiej rodziny Saudów, a w zamian za to kraj ten będzie sprzedawał ropę wyłącznie za dolary. Śladem Arabii Saudyjskiej miała podążyć reszta państw OPEC. Ponieważ świat musiał kupować ropę od arabskich krajów naftowych, utrzymywał rezerwy dolarowe, aby mieć czym za nią płacić. Świat potrzebował coraz więcej ropy, a jej ceny szły stale w górę, toteż popyt na dolary mógł tylko wzrastać. Wprawdzie dolarów nie można już było wymienić na złoto, ale za to stały się one wymienialne na ropę naftową.

Sens ekonomiczny wspomnianej umowy sprowadzał się do tego, że dolar miał pokrycie w ropie naftowej. Dopóki tak było, świat musiał gromadzić coraz większe sumy dolarów, ponieważ były one niezbędne, aby móc kupić ropę. Tak długo jak dolar był jedynym dopuszczalnym środkiem płatności za ropę, miał on zagwarantowaną dominację w świecie, a amerykańskie imperium mogło dalej ściągać podatki z całego świata. Gdyby dolar, z jakiegokolwiek powodu, stracił pokrycie w ropie naftowej, amerykańskie imperium przestałoby istnieć. Trwanie imperium wymagało więc, aby ropa była sprzedawana wyłącznie za dolary. Wymagało ponadto, aby rezerwy ropy pozostawały rozproszone pomiędzy osobne, suwerenne państwa nie dość silne politycznie bądź militarnie, żeby móc żądać zapłaty za ropę w jakiejś innej formie. Gdyby ktoś zażądał innej zapłaty, należało go przekonać do zmiany zdania – poprzez naciski polityczne albo środkami militarnymi.

członkowie OPEC

Człowiekiem, który faktycznie zażądał za ropę zapłaty w euro był, w 2000 r., Saddam Hussein. W pierwszej chwili jego życzenie zostało wyśmiane, później było lekceważone, ale kiedy stawało się coraz jaśniejsze, że jego zamiary są poważne, zaczęto wywierać na niego polityczną presję, aby zmienił zdanie. Kiedy również inne kraje, takie jak Iran, zażyczyły sobie zapłaty w innych walutach, przede wszystkim w euro i w jenach, dolar znalazł się w realnym niebezpieczeństwie. Taka sytuacja wymagała akcji karnej. W Bushowskiej operacji „Szok i Przerażenie” w Iraku nie chodziło o nuklearny potencjał Saddama, o obronę praw człowieka, o propagowanie demokracji, ani nawet o zagarnięcie pól naftowych; chodziło o obronę dolara, a tym samym – amerykańskiego imperium. Chodziło o pokazanie światu, że każdy kto zażąda zapłaty za ropę w walucie innej niż dolar USA, będzie przykładnie ukarany.

Wielu krytykowało Busha za to, że wszczął wojnę, aby zająć irackie pola naftowe. Krytycy ci jednak nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego Bushowi zależało na zajęciu owych złóż – przecież mógł po prostu wydrukować puste dolary i uzyskać za nie tyle ropy, ile tylko mu było potrzeba. Musiał więc mieć inny powód do inwazji na Irak.

Historia uczy, że imperium ma dwa uzasadnione powody do toczenia wojen: (1) w obronie własnej; albo (2) aby uzyskać poprzez wojnę jakieś korzyści. W każdym innym wypadku, co po mistrzowsku wykazał Paul Kennedy w „The Rise and Fall of the Great Powers”, wysiłek wojenny wyczerpie jego zasoby ekonomiczne i przyczyni się do jego rozpadu. Mówiąc językiem ekonomicznym, aby imperium wszczęło i prowadziło wojnę, korzyści muszą przewyższać koszty militarne i społeczne. Korzyści z opanowania irackich złóż ropy z trudem usprawiedliwiają długofalowe, rozłożone na wiele lat koszty operacji wojskowej. Bush musiał natomiast uderzyć na Irak, aby bronić swego imperium. Potwierdzają to fakty: w dwa miesiące od momentu inwazji, program „Ropa za żywność” został wstrzymany, irackie konta prowadzone w euro przestawione z powrotem na dolary, a ropa znów była sprzedawana wyłącznie za walutę USA. Przywrócono globalną supremację dolara. Bush triumfalnie zstąpił z myśliwca i obwieścił pomyślne zakończenie misji – udało mu się obronić dolara, a wraz z nim – amerykańskie imperium.

II. Irańska Giełda Naftowa

Władze Iranu w końcu opracowały ostateczną broń „jądrową”, która może błyskawicznie unicestwić system finansowy leżący u podstaw amerykańskiego imperium. Tą bronią jest Irańska Giełda Naftowa, której inaugurację planowano na marzec 2006 [otwarcie giełdy opóźniło się, ale ma nastąpić w najbliższym czasie – przyp. red.]. Ma ona być oparta na mechanizmie handlu ropą rozliczanym w euro. W kategoriach ekonomicznych projekt ten stanowi znacznie większą groźbę dla hegemonii dolara niż wcześniejsze posunięcie Saddama. W ramach transakcji giełdowych bowiem każdy chętny będzie mógł kupić albo sprzedać ropę za euro, bez żadnego pośrednictwa dolara. Możliwe, że w takiej sytuacji prawie wszyscy chętnie przyjmą system rozliczeń w euro.

Europejczycy, zamiast kupować i trzymać dolary, aby zabezpieczyć swe płatności za ropę, będą mogli płacić własną walutą. Przejście na rozliczenia w euro w transakcjach naftowych nadałoby euro status światowej waluty rezerwowej – z korzyścią dla Europejczyków, z niekorzyścią dla Amerykanów.

Chińczycy i Japończycy będą szczególnie zainteresowani nową giełdą, gdyż umożliwi im drastyczne zmniejszenie swych ogromnych rezerw dolarowych i ich dywersyfikację, co będzie dla nich ochroną przed następstwami deprecjacji dolara. Część posiadanych dolarów będą chcieli nadal zatrzymać; drugiej części być może w ogóle się pozbędą; trzecią część zachowają na pokrycie dolarowych płatności w przyszłości, tym razem już bez odnawiania tych rezerw, a przechodząc stopniowo na rezerwy w euro.

Rosjanie mają żywotny interes ekonomiczny w przejściu na euro – większość wymiany handlowej prowadzą właśnie z krajami europejskimi, z krajami – eksporterami ropy naftowej, z Chinami oraz z Japonią. Przejście na rozliczeniach w euro natychmiast uwidoczni się w handlu z pierwszymi dwoma blokami, a z czasem także ułatwi handel z Chinami i Japonią. Ponadto Rosjanie, zdaje się, z niechęcią trzymają dolary, które tracą na wartości, skoro ich nowym objawieniem jest rozliczanie się w złocie. Poza tym, w Rosji odżył nacjonalizm, i jeśli przejście na euro miałoby być dotkliwym ciosem dla Ameryki, z przyjemnością go zadadzą i będą z satysfakcją się przyglądać, jak imperium krwawi.

Arabskie kraje eksportujące ropę chętnie będą przyjmować euro jako środek dywersyfikacji ryzyka wobec piętrzących się gór dewaluujących się dolarów. Te kraje także, podobnie jak Rosja, handlują przede wszystkim z krajami Europy, a zatem będą preferować walutę europejską, zarówno ze względu na jej stabilność, jak i dla ograniczenia ryzyka walutowego, nie mówiąc już o motywie ideologicznym – dżihadzie przeciwko Niewiernemu Wrogowi.

Tylko Brytyjczycy znajdą się między młotem a kowadłem. Ze Stanami Zjednoczonymi łączy ich wieczne strategiczne partnerstwo, ale równocześnie naturalnie ciążą ku Europie. Jak dotąd mieli wiele powodów, aby trzymać z tym, który wygrywa. Kiedy jednak zobaczą, że ich blisko stuletni partner upada, czy będą wytrwale trwać u jego boku, czy też go dobiją? Nie należy jednak zapominać, że obecnie dwie wiodące giełdy naftowe to nowojorski NYMEX i londyńska Międzynarodowa Giełda Ropy Naftowej (International Petroleum Exchange – IPE), obie praktycznie w rękach Amerykanów. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że Brytyjczycy będą musieli pójść na dno razem z tonącym okrętem, w przeciwnym bowiem razie strzeliliby sobie w nogi, szkodząc własnym interesom na londyńskiej IPE. Warto zauważyć, że bez względu na retorykę objaśniającą powody utrzymania funta szterlinga, Brytyjczycy nie przeszli na euro najprawdopodobniej właśnie dlatego, że sprzeciwiali się temu Amerykanie: gdyby tak się stało, londyńska IPE musiałaby się przestawić na euro, tym samym zadając śmiertelną ranę dolarowi i strategicznemu partnerowi Wielkiej Brytanii. W każdym razie bez względu na to, co postanowią Brytyjczycy, jeśli Irańska Giełda Naftowa nabierze tempa, liczące się siły interesu – europejskie, chińskie, japońskie, rosyjskie i arabskie – z zapałem przyjmą w rozliczeniach euro, a wówczas los dolara będzie przypieczętowany. Amerykanie nie mogą do tego dopuścić, i użyją, jeśli zajdzie konieczność, szerokiego wachlarza strategii, aby powstrzymać lub zahamować funkcjonowanie planowanej giełdy:

* Sabotaż giełdy – mógłby polegać na wprowadzeniu wirusa komputerowego, ataku na sieć, system łączności lub serwery, rozmaitych naruszeniach bezpieczeństwa serwerów, albo też na zamachu bombowym na główne i pomocnicze obiekty giełdy w stylu 11 września.

* Zamach stanu – zdecydowanie najlepsza strategia długoterminowa, jaką dysponują Amerykanie.

* Wynegocjowanie takich warunków i ograniczeń prowadzenia giełdy, które będą do przyjęcia dla USA – inne znakomite rozwiązanie dla Amerykanów. Oczywiście, rządowy zamach stanu jest strategią wyraźnie preferowaną, gdyż zagwarantowałby, że giełda wcale nie będzie funkcjonować, a więc niebezpieczeństwo dla amerykańskich interesów będzie zażegnane. Gdyby jednak próby sabotażu czy zamachu stanu się nie powiodły, wówczas negocjacje byłyby z pewnością najlepszą dostępną opcją. * Wspólna rezolucja wojenna ONZ – tę będzie bez wątpienia trudno uzyskać, zważywszy na interesy wszystkich pozostałych państw członkowskich Rady Bezpieczeństwa. Gorączkowa retoryka o tym, jak to Irańczycy opracowują broń jądrową niewątpliwie ma na celu utorowanie drogi do tego typu działań.

* Jednostronne uderzenie nuklearne – to byłby straszliwy wybór strategiczny, z tych samych względów, co strategia następna – jednostronna wojna totalna. Do wykonania tej brudnej roboty Amerykanie prawdopodobnie posłużyliby się Izraelem.

* Jednostronna wojna totalna – to jawnie najgorszy możliwy wybór strategiczny. Po pierwsze, zasoby wojskowe USA zostały już nadwerężone przez dwie poprzednie wojny. Po drugie, Amerykanie jeszcze bardziej zraziliby do siebie inne silne narody. Po trzecie, państwa posiadające największe rezerwy dolarowe mogłyby się zdecydować na cichą zemstę w postaci pozbycia się swoich gór dolarów, tym samym utrudniając Stanom Zjednoczonym dalsze finansowanie ich ambitnych wojowniczych planów. Po czwarte wreszcie, Iran ma strategiczne sojusze z innymi silnymi narodami, co mogłoby doprowadzić do ich zaangażowania się w wojnę; mówi się, że Iran ma takie przymierze z Chinami, Indiami i Rosją, znane pod nazwą Szanghajskiej Grupy Współpracy, a także osobny pakt z Syrią.

Bez względu na to, która strategia zostanie wybrana, z czysto ekonomicznego punktu widzenia można stwierdzić, że o ile Irańska Giełda Naftowa nabierze rozpędu, główne potęgi gospodarcze z zapałem zaczną z niej korzystać, a to pociągnie za sobą zgon dolara. Upadanie dolara dramatycznie przyspieszy amerykańską inflację i stworzy presję na dalszy wzrost długoterminowych stóp procentowych w USA. W tym momencie Bank Rezerwy Federalnej znajdzie się między Scyllą a Charybdą – między groźbą deflacji a hiperinflacji – i będzie musiał pospiesznie albo zażyć swoje „klasyczne lekarstwo” deflacyjne, polegające na podniesieniu stóp procentowych, co wywoła poważną depresję gospodarczą, zapaść na rynku nieruchomości oraz załamanie się rynku obligacji, akcji i walorów pochodnych, a w następstwie – totalny krach finansowy, albo, alternatywnie, wybrać wyjście weimarskie, czyli inflacyjne, a więc utrzymać na siłę oprocentowanie obligacji długoterminowych, odpalić „helikoptery” i „zatopić” rynek powodzią dolarów, ratując przed bankructwem liczne fundusze długoterminowe (LTCM) i wywołując hiperinflację.

Austriacka teoria pieniądza, kredytu i cykli gospodarczych uczy nas, że pomiędzy ową Scyllą a Charybdą nie ma rozwiązania pośredniego. Prędzej czy później system monetarny musi się przechylić w jedną lub w drugą stronę, co zmusi Rezerwę Federalną do podjęcia decyzji. Głównodowodzący Ben Bernanke (nowy prezes Fed – przyp. red.), renomowany znawca Wielkiego Kryzysu i wprawny pilot śmigłowca „Black Hawk”, bez wątpienia wybierze inflację. „Helikopterowy Ben” nie pamięta wprawdzie America’s Great Depression Rothbarda, ale dobrze zapamiętał lekcje płynące z Wielkiego Kryzysu i zna niszczycielskie działanie deflacji. Maestro nauczył go, że panaceum na każdy problem finansowy jest wywołanie inflacji, choćby się paliło i waliło. Uczył on nawet Japończyków własnych niekonwencjonalnych metod zwalczania deflacyjnej pułapki płynności. Podobnie jak jego mentorowi, marzy mu się przezwyciężenie „zimy Kondratiewa”. Żeby nie dopuścić do deflacji, ucieknie się do drukowania pieniędzy; odwoła wszystkie helikoptery z 800 zamorskich baz wojskowych USA; a jeśli będzie trzeba, nada stałą wartość pieniężną wszystkiemu, co mu się nawinie. Jego ostatecznym dokonaniem będzie hiperinflacyjna destrukcja amerykańskiej waluty, z której popiołów powstanie nowa waluta rezerwowa świata – barbarzyński relikt zwany złotem.

Tegoż autora: „China’s Great Depression” „Masters of Austrian Investment Analysis” „Austrian Analysis of U.S. Inflation” „Oil Performance in a Worldwide Depression” Zalecana lektura: William Clark „The Real Reasons for the Upcoming War in Iraq” William Clark „The Real Reasons Why Iran is the Next Target” O autorze Krassimir Petrov ( Krassimir_Petrov@hotmail.com) uzyskał doktorat z ekonomii w USA, a obecnie wykłada makroekonomię, finanse międzynarodowe i ekonometrię na Uniwersytecie Amerykańskim w Bułgarii.

Tłum. Paweł Listwan

http://www.tmpw.com.pl/iran.php

Za newworldorder.com.pl zdjęcia – wiki.org

oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo
Ci, ktorzy opisuja zycie w UE, wspominaja czasami o wzmozonej korupcji gospodarczej i materialnej, nie poruszaja zas niemal w ogole tematu korupcji jeszcze grozniejszej, a mianowicie umyslowej, spolecznej i moralnej. Tymczasem ta druga coraz bardziej niszczy zycie zbiorowe  „Wladze swa daja bestii” (Ap 17, 13)

Ks. prof. Czeslaw S. Bartnik

źródło:naszdziennik.pl

W zyciu panstwowym zdarzalo sie od tysiecy lat, ze wladca albo przeciwstawial sie wladzy Bozej, albo zwalczal wladze sakralna, albo nawet siebie deifikowal, stawiajac sie na miejscu Boga. I tak bywa do dzis, kiedy np. rzadzacy znosza przykazanie: „Nie zabijaj”, choc obecnie bardziej sie kamufluja, gloszac, ze taka wladze daje im lud demokratycznie. Niemniej aktualnie ludzie o wielkiej wladzy raczej uwazaja swoich podwladnych za ludzi nizszego rzedu lub wrecz za idiotow, w najlepszym razie za swoja wlasnosc. Jest to efekt niedojrzalej osobowosci wladcy albo tez wprost ducha przestepczego.

Walka przestępczych władcow z wladza Boga wystapila w potwornej postaci w rewolucji bolszewickiej, ktora uderzyla przede wszystkim w religie, w Cerkiew i w legalny porzadek wladzy.

Na oltarzu czerwony car

Bolszewicy czynili to – podobnie jak dzis liberalowie – w imie demonicznego zaklamania, a mianowicie, ze usuwanie religii z zycia panstwowego i publicznego przyczynia sie do jej odrodzenia i unowoczesnienia. Istotnie, niektorzy popi, ulegajacy pozniej bolszewizmowi, zaczeli glosic, ze „otwieraja Cerkiew na wspolczesny swiat”. Ale pod tym „wznioslym” haslem po latach zamordowano w Rosji ok. 300 biskupow „tradycyjnych” i tysiace „zacofanych” popow, a takze przejeto lub zburzono ok. 50 tys. swiatyn, bo byly symbolami ucisku ludu, zniewolenia i epoki juz na zawsze minionej.
Patriarcha sw. Tichon (kanonizowany w r. 1989) rzucil na bolszewikow ekskomunike. Ci wszakze rozpoczeli z nim „demokratyczny” dialog: uznali, ze Kosciol chrzescijanski musi byc ubogi i przejeli wszelkie mienie, ziemie, budynki, nawet naczynia liturgiczne, zeby sluzyly ubogim i glodnym. Po co Kosciolowi mienie? Cos takiego i u nas glosza dzis demokratyczni politycy z SLD. Patriarcha zostal aresztowany, osadzony, torturowany i zlamany, az uznal wyzszosc wladzy ateistow nad wiernymi. I Cerkiew przestala byc „oblezona twierdza”, czego znowu zadaja dzis od Kosciola katolickiego liberalowie, nawet niektorzy wyzsi duchowni. Cerkiew zostala zdobyta i „wyzyskujacy” ludzi kler odpowiednio zredukowano: z 50 tys. duchownych w r. 1937 zostalo juz tylko 400. Stara Cerkiew znikla z zycia publicznego, a na jej miejsce powstala „Cerkiew otwarta”, „Cerkiew zywa”, zarzadzana przez duchownych „postepowych”, tzw. obnowlencow (odnowicieli), ktorzy jako zywo przypominaja naszych pozniejszych „ksiezy patriotow” i „ksiezy liberalnych”. Tichon, deponowany, zmarl w r. 1925.
Wlasnie Kosciol chrzescijanski jeszcze za pierwszych wiekow zachowywal sie jak „oblezona twierdza”, nie chcac w imperium rzymskim uznac wyzszosci „bogow panstwowych”, „bogow politycznych” (dii politici). Zreszta idea otwartosci robila zawsze bogata kariere. Na przyklad USA zazadaly w r. 1898 od Chin „polityki otwartych drzwi”, czyli zgody Chin na dopuszczenie i Ameryki do grabienia ich mienia po III wojnie opiumowej, kiedy zaczeli wyzyskiwac ogromnie ten nieszczesny kraj glownie Anglicy, a po czesci takze Francuzi, Niemcy i Rosjanie. Totez i u nas dzis, kiedy niektorzy liberalowie i sekularysci pod naporem niewiary zarzucaja polskiemu Kosciolowi coraz czesciej, ze czyni sie „oblezona twierdza”, to nie rozumieja istoty chrzescijanstwa. Kosciol utrzymuje zawsze swoja tozsamosc, jest Mistycznym Cialem Chrystusa i przekazuje Jego objawienie i nie moze stac sie jeszcze jednym kierunkiem swieckim i salonowym klubem dyskusyjnym, poniewaz glosi wole Boga. Dla ludzi poszukujacych Boga jest w pelni otwarty jak najlepsza Matka.

Silny narkotyk wladzy

Z drzeniem obserwujemy brutalne zabiegi PO o utrzymanie czy nawet poszerzenie jej wladzy w nadchodzacych wyborach parlamentarnych. Wladza nad spoleczenstwem i panstwem to bardzo ciezki narkotyk i, jesli ktos nie ma wielkiej prawosci ducha, to zdobywa ja lub utrzymuje czesto przez zaklamanie, gwalty, przelew krwi i zbrodnie. Wezmy choc jeden przyklad, ktory pokazuje, ze narkotyk ten nie pomija tez kobiet wladczyn.
Oto jeden z wybitniejszych cesarzy chinskich Liu Bang (202-195 przed n.Chr.) przed smiercia wyznaczyl na nastepce swego syna z konkubiny, 10-letniego krola Zhao (lenno). Ale po smierci cesarza cesarzowa Lz wprowadzila na tron kogo innego, a mianowicie swego 15-letniego syna, zeby ona mogla byc regentka imperium. Jednak moznowladcy sciagneli do stolicy owego krola Zhao. Przyrodni bracia bardzo sie polubili. Cesarzowa sie przerazila, ze jej syn moze stracic tron, a ona wladze regencyjna. Po kilku miesiacach krola Zhao otrula, a jego matke, konkubine swego zmarlego meza, pocwiartowala i wrzucila do szamba. Lecz sprawa sie wydala, gdy na dwor przyjechal pierworodny syn Liu Banga, Liu Fei, ktorego zmarly cesarz nie lubil i pominal. Lz postanowila i jego otruc. Ale jej syn pomylil kielichy, wzial do reki kielich z trucizna. Wowczas cesarzowa wytracila mu kielich z rak. Liu Fei zorientowal sie i uciekl. Jednak jej syn niedlugo zmarl nagle. Lz tracila regencje. Szybko wiec wziela innego syna Liu Banga z innej konkubiny, oczywiscie niepelnoletniego, zeby byc cesarzowa; zamordowala jego matke, oglosila, ze to jej syn wlasny i wprowadzila go na tron cesarski. Za cztery lata mlody cesarz dowiedzial sie, co sie stalo, i naiwne dziecko wygadalo sie, ze niedlugo ono przejmie wladze faktyczna. Wowczas Lz postanowila go „leczyc”, rozglosila, ze jest chory psychicznie, zamknela go w jednej z twierdz, a na tron zglosila drugiego swego syna. Czlonkow zas dworu cesarskiego, zwiazanych z mezem, ktorzy ja krytykowali, trula lub oskarzala o spisek przeciwko panstwu (por. M.J. Kznstler, Pierwsze wieki cesarstwa chinskiego, Warszawa 2007, s. 66-70).
Dzis w walce o wladze trudno juz o metody oryginalne. Oto silny konkurent, Jaroslaw Kaczynski, jest odsylany do psychiatry przez „niezawisly” sad. Ma byc tez postawiony przed Trybunalem Stanu za to, ze zwalczal korupcje i ktos sie z tego powodu zastrzelil, a prawi patrioci i otwarci katolicy, zwolennicy Kaczynskiego, sa oskarzani o zdrade panstwa.

Wybory pod kontrola?

Trwaja juz igrzyska wyborcze: walki, zgielk, krzatanina, wyzwiska, opluwanie, oddawanie pod sad przeciwnikow koalicji rzadzacej, proby kneblowania ust Radiu Maryja, otwartym katolikom i patriotom. Taki mamy postep wieku XXI. Ale w naszym przypadku rodzi sie jeszcze inna obawa. Otoz nie ludzmy sie, ze naszych wyborow nie kontroluje nikt z zewnatrz. Wyniki wyborow nie sa obojetne ani Niemcom, ani Rosji, ani Stanom Zjednoczonym, ani Zydom. Czynniki te oskarzaja Polakow o grozny nacjonalizm, niebezpieczny katolicyzm panstwowy i ducha buntowniczego, ktory moze rozerwac uscisk milosci miedzy Niemcami a Rosja, a takze zburzyc caly porzadek UE.
Owszem, owe czynniki dobrze analizuja konkretne dane, sily i uklady, zeby korzystnie dla siebie ustawiac u nas wybory, ale potrafia tak grac realiami, ze np. centralny komputer, niekontrolowany przez spoleczenstwo, moze uniewaznic jakiejs partii „milion siedemset tysiecy” glosow. Ale trudno jeszcze przewidziec, kogo te czynniki zdecydowanie popra. Potocznie mysli sie, ze popra Donalda Tuska, zeby uczynic z niego narzedzie w swym reku. Ale nie jest to jasne. Zdaje sie, ze nie popieraja go Amerykanie, a nawet nie popiera wyraznie i Rosja: krytyka traktatu wersalskiego na Westerplatte, sprawa gazociagow, odsuniecie od badan nad katastrofa smolenska, wykpienie katastrofy przez MAK, zlosliwe embargo na warzywa, dyskryminacja polskiego taboru gospodarczego itp. Inne czynniki, zarowno zewnetrzne, jak i wewnetrzne, obawiaja sie, ze rzad Tuska, nieaktywny i nieudolny, doprowadzi do bankructwa gospodarczego i zdestabilizuje sytuacje spoleczno-polityczna przez zlosliwe zapedy totalitarne. Wymienione panstwa to sa wielcy gracze polityczni na scenie calego swiata.
Tymczasem zrozumiala jest ze strony Platformy i czynnikow zarowno antynarodowych, jak i antychrzescijanskich, dzika wscieklosc na medium torunskie, propolskie, katolickie i ogolnokrajowe, majace wplyw na miliony swiadomych i uczciwych Polakow. Platforma chwyta sie wszelkich sposobow, juz nie tylko pozaprawnych, ale i nieprawnych. Po prostu odchodzi od zmyslow, choc nie wszyscy zorientowali sie juz, o co chodzi. Platforma ma silna bron w postaci niepolskich, ale polskojezycznych mediow, ktore z kolei wyrzucaja co lepszych, madrzejszych i uczciwszych dziennikarzy i innych pracownikow. Ostatnio niektorzy dziennikarze nie tylko dopuszczaja sie prowokacji i atakow na modlacych sie ludzi z Rodziny Radia Maryja, ale takze juz otwarcie krytykuja i „oskarzaja” prawie dwudziestu ksiezy biskupow za publiczna obrone Kosciola, wolnosci slowa katolickiego i polskiej racji stanu. Przy tym nie chodzi tu o jakiekolwiek dobro spoleczne czy gospodarcze ani o modernizacje kraju, lecz tylko o utrzymanie, a nawet powiekszenie wladzy w duchu ateizujacego liberalizmu. W kazdym razie dla otwartych katolikow polskich atmosfera robi sie nie do zniesienia.

Niszczaca pustka ideowa

Juz najdawniejsi wybitni wladcy panstw i imperiow rozumieli, ze do normalnego zycia wiekszych spolecznosci i panstw konieczne sa wyzsze idee, ktore uwznioslaja zycie. Amenofis IV Echnaton, faraon egipski (1351-1335 przed n.Chr.) probowal budowac idee Boga – Swiatla, cesarz indyjski Asoka (ok. 264-227 przed n.Chr.) budowal imperium na zasadach scislej moralnosci, cesarz chinski Zheng (247-210 przed n.Chr.), opierajac sie na „szkole legistow”, tworzyl „panstwo prawa”, cesarz chinski Liu Bang (202-195 przed n.Chr.) opieral cesarstwo na moralnych ideach konfucjanizmu, cesarz indyjski Akbar (1542-1605 po n.Chr.) budowal cesarstwo na dwoch przeslach: na islamie i hinduizmie. Dusza Europy bylo chrzescijanstwo itp. Ale dzis wielkie imperia sie degeneruja: III Rzesza probowala budowac na poganskim rasizmie, Rosja, Chiny i wiele innych panstw mniejszych – na materialistycznym marksizmie. I, niestety, Unia Europejska buduje od r. 1992 na publicznym ateizmie, ktory obecnie przeradza sie w postmodernizm, chaos spoleczny i nihilizm.
Polska znajdowala sie pod okupacja niemieckiego rasizmu, a nastepnie materialistycznego komunizmu, dzis zas znajduje sie na placu boju miedzy materialistycznym chaosem a personalistyczna ideologia chrzescijanska. Sytuacja nasza jest zrodlem nowego bohaterstwa, rozwoju duchowego i doskonalenia sie, ale jednoczesnie toczy sie coraz ciezsza walka z ateizmem, upadkiem wielkich idei i degradacja spoleczno-panstwowa. Stad nastepuje coraz wieksze rozwarstwienie; z jednej strony rozwijaja sie coraz szybciej niezwykle spolecznosci i ruchy bazowe, pelne optymizmu, entuzjazmu, tworczosci i odnowy zycia spolecznego, kulturowego i religijnego, ale z drugiej strony patologizuja sie coraz bardziej warstwy wyzsze, kierownicze, bezideowe, materialistyczne i niemoralne. Nie sposob cala te problematyke tu przedstawic, ale trzeba. Sprobuje przyblizyc kilka prostych problemow slabo zauwazanych.
Czlowieka intelektualnego trapi bardzo wszedobylska w zyciu publicznym, spoleczno-politycznym i kulturowym nielogicznosc i irracjonalnosc ideologii roznych ugrupowan przewodzacych panstwu. Ideologie te sa czesto nie tylko bardzo plytkie, ale i wewnetrznie sprzeczne lub falszywe. Na przyklad niektore media i wielu ludzi z tzw. elit zarzucaja katolikom polskim kierowanie sie nienawiscia i zaslepieniem narodowym, a tymczasem to oni zieja nienawiscia do katolikow, polskosci i etyki ewangelicznej. Jest to gleboka degeneracja umyslowa i moralna. Ale jest to zapewne spuscizna jeszcze po nieprawym marksizmie. Wybitny polski matematyk wspolczesny, prof. Tadeusz Gerstenkorn, wspomina, jak to zaraz po wojnie uczyl logiki w Wyzszej Szkole Pedagogicznej w Lodzi, ale przedmiot ten zostal wyrzucony po umocnieniu sie marksizmu w r. 1952, bo logika paralizowala myslenie propagandowe, marksistowskie i stanowila przeszkode w otumanianiu spoleczenstwa. I niestety, nielogicznosc jest do dzis u nas pewnego rodzaju epidemia umyslowa niektorych warstw wyzszych. A nielogicznosc niszczy wszelkie myslenie i dzialanie.
Tych nielogicznosci nie da sie wymienic wszystkich, podam tylko kilka – ze tak powiem – bardzo empirycznych, dla zobrazowania.
„Ministra” (forma zenska od: minister) powiada, ze kazdy chory w Polsce bedzie przyjety do szpitala, ale jednoczesnie sa zamykane dziesiatki placowek, niektore szpitale sa komercjalizowane, sa limity przyjec chorych, bo juz w lipcu wyczerpuje sie budzet; w tym roku szpitale sa zadluzone juz na 2 mld zl, nieraz pacjent musi czekac ponad rok na przyjecie i coraz mniej jest lekow refundowanych, i coraz mniej jest lekarzy specjalistow.
Kiedy np. w mediach pada pytanie, dlaczego rzad czegos mimo zapowiedzi nie zrobil, najczesciej slyszymy odpowiedz: „Bo nie zrobilo tego przeciez PiS”. Jesli rzad jest zaatakowany, ze nie spelnil jakiejs waznej obietnicy po czterech latach, pada odpowiedz, ze „przygotowujemy wlasnie plany”.
Wysoki urzednik mowi, ze teren po katastrofie smolenskiej zostal przekopany na metr gleboko, choc wie, ze nie zostal on w ogole przekopany. Nielogicznosc laczy sie czesto ze zwyczajnym klamstwem.
Koalicja i SLD twierdza, ze za katastrofe smolenska odpowiadaja sp. prezydent i piloci, ale kiedy ktos zada formalnego dochodzenia, to uwaza sie go za rusofoba, nacjonaliste, wroga koalicji i zdrajce Polski. Ale tacy obroncy Rosji nie dostrzegaja, ze taka ich postawa wlasnie zaklada wine Rosjan.
Od dawna mowi sie, ze Zydzi, ktorzy pracowali w NKWD i UB, i mordowali patriotow polskich, nie moga juz byc uwazani za Zydow, ale kiedy partyzanci bronili sie przed nimi, to byli czystej wody „antysemitami”. A kiedy raz na KUL sluchacz publicznej prelekcji powiedzial, ze wlasnie byli to zli Zydzi, to uslyszal odpowiedz, zeby sie leczyl, bo „nie ma Zyda zlego”.
Choc to Niemcy napadli na Polske w r. 1939 i zamordowali kilka milionow Polakow i Zydow, takze z calej Europy, to wielu dzisiejszych „oswieconych” liberalow podaje, ze to Polska napadla na Niemcy, wywolala II wojne swiatowa i wymordowala Zydow, bo… „jest katolicka”.
Korupcji nie popelnili autorzy afery walutowej, osoczowej, weglowej, stoczniowej, paliwowej, prywatyzacyjnej, hazardowej itp., lecz „korupcyjnie” dzialali ci wszyscy, ktorzy tamte „rzekome” korupcje odkrywali i naglasniali.
Kiedy PiS glosi i robi cos dobrego, to tylko z egoizmu i dla propagandy wyborczej, kiedy natomiast koalicja gnebi opozycje i zamyka jej usta, to czyni to tylko z milosci do Ojczyzny i dla dobra samej opozycji.
Niedawno pewien Czeczen, zbiegly do Polski, poprosil o status uchodzcy. Liberalny urzad polski zazadal, zeby uchodzca dostarczyl mu z ambasady rosyjskiej zaswiadczenie, ze byl przez wladze rosyjskie torturowany jako Czeczen. To dopiero swiadczy o poziomie naszych urzedow „demokratycznych”. Przeciez tacy urzednicy powinni zostac od razu zwolnieni z pracy.
Albo – ktos jednego dnia powiada, ze dwudniowe wybory do parlamentu beda dla Polski najlepsze, kiedy jednak prezydent i Trybunal Konstytucyjny orzekli, ze beda jednodniowe, to ta sama osoba polityczna orzekla uroczyscie, ze „jednodniowe beda dla Polski najlepsze”.
Nie brak i rzeczy bardzo komicznych: pewien nasz minister, ktory powierzony sobie dzial calkowicie zawalil, jezdzil niedawno do wysoko rozwinietych panstw zachodnich, zeby te dziedzine u nich rozwijac. Pycha wladzy bardzo oglupia.
Nielogiczna i cyniczna jest postawa koalicji, ktora glosi demokracje i rownosc obywatelska, a przez cztery lata nie przyjela prawie zadnej inicjatywy, uwagi lub poprawki legislacyjnej, zglaszanej przez PiS, najwiekszej partii opozycyjnej. I jest taki diabelski majstersztyk, ze media zakrywaja to wszystko przed spoleczenstwem.
Doskonaly obraz rozchwiania umyslowego i moralnego przedstawiaja najrozmaitsze proby powiazania straszliwego zbrodniarza z Oslo, Andersa Behringa Breivika z najrozmaitszymi orientacjami: z chrzescijanstwem, skrajna prawica, nacjonalizmem, patriotyzmem, syjonizmem, masoneria itd. Tak czynic nie wolno, bo to jest typowy chaos umyslowy. Wydaje sie wlasnie, ze przez taki chaos zostala rozbita chora osobowosc tego ciezkiego psychopaty. Gorzej, ze taka rozbiezna kakofoniczna i irracjonalna interpretacja zbrodniarza oddaje to, co sie moze stac z calymi wspolczesnymi spoleczenstwami postmodernistycznymi.

Prochnica ideologiczna

Ci, ktorzy opisuja zycie w UE, wspominaja czasami o wzmozonej korupcji gospodarczej i materialnej, nie poruszaja zas niemal w ogole tematu korupcji jeszcze grozniejszej, a mianowicie umyslowej, spolecznej i moralnej. Tymczasem ta druga coraz bardziej niszczy zycie zbiorowe. Ciekawe, ze na wplywy zlej ideologii sa najbardziej podatne wyzsze warstwy spoleczne. Sa one wprawdzie bardziej wrazliwe, zywsze i tworcze, ale jednak niestabilne, bardziej zalezne od wladzy, mniej realistyczne i latwiej odchodza od swojego kodeksu etycznego. Na przyklad w dosyc zwartej duchowosci wedyzmu, hinduizmu i buddyzmu w kulturze indyjskiej inteligencja indyjska ulegla od VII do IX w. dosyc glebokiej islamizacji, choc muzulmanie byli ich okupantami. Od polowy XVIII w. hindusi zaczeli ulegac bardzo obcej im kulturze brytyjskiej. Podobnie bylo w Polsce za czasow inwazji bolszewizmu, ktory nadal wywiera wplyw na niektore ugrupowania. I dzis nasze warstwy wyzsze ulegaja w duzej mierze nihilistycznej liberalizacji zachodniej.
Nowa ideologia ma szerzyc trzy glowne wartosci: demokracje, wolnosc i obywatelskosc. Ale w wielu punktach u nas wyglada to na ironie i zycie robi sie znowu nienormalne. Zamiast demokracji mamy juz dyktature PO, wspierana przez odziedziczony po dawnych czasach SLD. Przede wszystkim razem chca odebrac prawa spoleczne zdecydowanym patriotom, katolikom i niektorym instytucjom koscielnym. Przy tym czesto oslania sie wladze naczelne, a wine zrzuca na czynniki nizsze lub nawet na samorzady. Prawie wszystkim rzadzi oszukancza propaganda. Kiedys przed wojna byl podobno sadzony jakis hrabia o zabojstwo. Znaleziono chlopa jako swiadka. Sad ochoczo pytal: „Czy widzieliscie, jak hrabia zabil?”. Chlop odpowiedzial: „Hrabia by zabil, on taki pan, on ma do tego ludzi”. I mamy duzy zal do PSL, ktorego wladze nie walcza o prawdziwa wies polska, lecz tylko – poza paroma osobami – o wlasne zloby, wspierajac Platforme w sprawach wyraznie pozaprawnych.
Ostatnio i wolnosc u nas jakos czerwienieje, widocznie znow dojrzewa. Jest wolnosc spoleczna, polityczna, wolnosc slowa, ale raczej tylko dla ludzi obozu rzadowego. Nawet w dziedzinie religijnej zaczyna byc gorzej niz w ostatnich dniach PRL: wsciekle ataki na Radio Maryja, na patriotyczne wypowiedzi biskupow, plucie na modlacych sie przy krzyzu, kopanie uczestnikow Mszy Swietej na Jasnej Gorze, bezkarne opluwanie katolikow i patriotow, przy surowym karaniu katolikow za wypowiedzi obronne, proby opodatkowania pielgrzymow, jak to robili muzulmanie w krajach podbitych, narzucenie platnych pilotow pielgrzymek, zakaz przyjmowania oficjeli panstwowych w obecnosci krzyza nawet w szkolach katolickich itd. Slowem, znowu jest aktualne, slynne spotkanie Amerykanina z Sowietem. Amerykanin zarzuca Sowietowi: „U was nie ma wolnosci slowa, u nas zas kazdy moze krytykowac nawet prezydenta i przed Bialym Domem”. „Przeciez u nas jest tak samo” – odpowiada Sowiet. – Kazdy moze, a nawet powinien na samym placu Czerwonym krytykowac waszego prezydenta”. Wlasnie tak samo i w Polsce: wolno, a nawet powinno sie krytykowac prezydenta, ktory zginal w katastrofie smolenskiej, bo byl przeciwny swawoli rzadu.
I wreszcie wedlug tej utopii Polak powinien byc obywatelem nie tyle Polski, ile UE, a wiec nie moze stawiac na pierwszym miejscu dobra kraju, lecz dobro UE, a takze nie powinien byc publicznie chrzescijaninem, bo psuje ideologie unijna. I tak dyskryminacja religii na forum publicznym jest na kazdym kroku. Nawet przy udziale polskiego komisarza UE wydala na rok 2011/2012 Kalendarz Europejski, w ktorym sa zaznaczone wazniejsze swieta wszystkich wielkich religii, zwlaszcza zydowskiej, ale… z wyjatkiem swiat chrzescijanskich. Trzeba pamietac, ze UE oficjalnie walczy z chrzescijanstwem na forum publicznym, przede wszystkim z katolicyzmem, co powoli przechodzi i na PO, ktora ma pokazac swoje „pelne” oblicze po wyborach na druga kadencje. Profesorowie z Cambridge domagaja sie, zeby w ogole zniesc swieta Bozego Narodzenia i Wielkiej Nocy, a jedynie muzulmanie sa za utrzymaniem tych swiat. Stara Europa dostaje juz choroby Alzheimera.
Co tam zreszta mowic o Zachodzie, kiedy i u nas owa prochnica dotyka juz coraz wiecej duchownych, zakonnych i swieckich. Chca oni ogolnie w duchu „nowoczesnosci” „przystosowac do naszych czasow” Dziesiecioro Przykazan. Ostatnio coraz czesciej mowi sie, ze za trudnosci Kosciola katolickiego w Polsce odpowiada tylko sam Kosciol, ktory jest „wsteczny”. Za sam spadek powolan kaplanskich i zakonnych rzekomo odpowiadaja: Radio Maryja, bo odroznia swiat ateistyczny od chrzescijanskiego; nauka religii w szkole, bo przy dzwonkach nie mozna przezywac natchnien Ducha Swietego, i wypowiedzi ksiezy biskupow broniace Kosciola na forum publicznym, polaczone z popieraniem Kosciola ludowego ze szkoda dla inteligenckiego.
I tak wiekszosc ludzi u wladzy w UE i u nas nie moze zrozumiec, ze narastajacy dzis powszechnie kryzys gospodarczy jest powodowany nie tylko przyczynami materialnymi, ale takze wyrzuceniem z zycia religii i ogolnoludzkiej moralnosci. O ile ojcowie zalozyciele Wspolnoty Europejskiej rozumieli to dobrze, o tyle juz tworcy ateistyczni Unii Europejskiej w r. 1991 nie zrozumieli, ze do stworzenia wielkiej unii panstw i narodow trzeba wielkiego rozumu, wytezonej pracy, samodyscypliny, idei Stworcy i autentycznej etyki. Kazda zatem wladza panstwowa powinna religie i etyke nie tylko tolerowac, ale i wydatnie wspierac. Tymczasem w Polsce wagi czynnika etycznego nie dostrzega sie w zadnej dziedzinie. W wypadku jakichs zlych zjawisk tylko uchwala sie nowe prawo lub nowelizuje stare, liczac, ze litera prawa zastapi wymiar moralny i osobowosciowy czlowieka. Na przyklad w r. 2010 ukradziono w Polsce 7,2 mld zl, z czego odzyskano tylko 584 mln. Co tu pomoze nowe prawo przy zdemoralizowanych ludziach?

* * *
„Ci (zli krolowie) zamierzaja jedno: oddac swoja moc i wladze Bestii. Beda walczyc z Barankiem, ale Baranek ich pokona, gdyz On jest Panem panow i Krolem krolow” (Ap 17, 13-14). „Wiecie – mowil Jezus – ze rzadcy uciskaja ludzi, a wielcy daja im odczuc swoja wladze. Nie tak bedzie u was” (Mt 20, 25-26).
naszdziennik.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: