PUBLIKUJ Z LIBER BLOGIEM

Tutaj opublikujesz swój artykuł, prześlij posta!

Masowo wymierają pszczoły

Posted by Femina Liberata w dniu Maj 24, 2011

Masowo wymierają pszczoły. „To przez rolników”

Wymierają nam pszczoły – alarmują właściciele pasiek. I wskazują winnych: rolnicy, którzy masowo stosują środki ochrony roślin nowej generacji.

– Kiedyś zalecaliśmy hodowcom, by wypuszczali pszczoły na pole, dopiero na drugi dzień po oprysku. Dziś przestrzegamy, by robili to dopiero na piąty dzień. Ci, którzy się zastosowali do tych rad, nadal mają pasieki – mówi Tadeusz Sabat, prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego.

– Rzeczywiście, pszczół jest mniej – potwierdza Grzegorz Jasina. W jego rodzinie od kilku pokoleń hoduje się pszczoły. – To nie są tylko moje spostrzeżenia, ale też i znajomych pszczelarzy z całego kraju, z którymi mam kontakt. Powodem są między innymi waroza (pasożyt – red.) i nieodpowiedzialnie stosowanie oprysków przez rolników (fot. Maciej Kaczanowski)

Dlaczego pszczoły padają? Przyciąga je kwitnący teraz rzepak i Sabat nie ma wątpliwości: winne są środki ochrony roślin o przedłużonym działaniu (neonikotynoidy – zostają w tkankach rośliny przez cały okres jej wzrostu). – W Niemczech, Francji, na Słowenii i we Włoszech od dwóch lat nie można stosować pestycydów zawierających groźny dla pszczół imidakloprid. Tymczasem, w Polsce jego zastosowanie wciąż rośnie, bo producenci obniżyli ceny – dodaje Sabat.

Według pszczelarzy, ten środek jest 7 razy bardziej trujący niż DDT. Jego wpływ na pszczoły badają m.in. naukowcy z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach. Program badawczy zakończy się dopiero w 2012 r. Wtedy też zostaną opublikowane jego wyniki.

– Problem masowego wymierania pszczół pojawił się kilka lat temu. I narasta. W tym roku pszczelarze też skarżą się na duże straty – przyznaje Zbigniew Kiernicki, prezes lubelskiego Koła Pszczelarzy.

– Cztery lata temu miałem znacząco podtrute pszczoły. Wszystko przez zastosowany oprysk przez nieodpowiedzialnego rolnika – opowiada Grzegorz Jasina, pszczelarz z Lublina. – To było na plantacji malin, na terenie powiatu kraśnickiego, kiedy przywiozłem pasiekę. Rolnik pryskał pole przed godziną 5, ok. 20 metrów od uli. Straciłem pół pasieki.

– Nie wiemy też, jakie pestycydy rolnicy przemycają zza wschodniej granicy, by potem zastosować je na swoich polach – dodaje Stanisław Próchniak z Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Lublinie.

Rolnicy stosujący pestycydy, które zabijają pszczoły, są w zasadzie bezkarni. – Pomagamy pszczelarzom w uzyskaniu odszkodowania, ale nie jest to łatwe. Najpierw trzeba wskazać winnych – mówi Próchniak – Ostatnio był taki przypadek w Zygmuntowie w gminie Rybczewice. Pszczoły leżały na polach, sprawa się nawet o prokuraturę oparła. Nie udało się jednak ustalić, czym plantacja została opryskana. A wystarczyłoby, żeby rolnicy przestrzegali prawa i prowadzili ewidencję. W ustawie o ochronie roślin jest jasno napisane, co, kiedy i czym wolno pryskać! – tłumaczy.

– U nas pszczoły nie giną – cieszy się Weronika Surmacz z Pasieki Wędrownej Miodzio z Zawadki na Roztoczu. – Ale problem znam. Niedawno nawet wysyłaliśmy matki do Piask, bo tamtejszy pszczelarz stracił swoje pszczoły, gdy sąsiad opryskał rzepak.

Dlaczego giną?

• Wcześniej pszczoły zaczęły masowo wymierać w krajach, gdzie stosuje się dużo chemicznych środków ochrony roślin, m.in. w USA, Chinach (tam ludzie ręcznie zapylają kwiaty), Francji, Niemczech. Specjalistom nie udało się jednoznacznie wskazać przyczyny.

• Szacuje się, że w Europie populacja pszczół spadła o około 50 proc. To niepokojące, bo blisko jedna trzecia produktów spożywczych jest zależna od zapylania przez te owady. Hipotez jest kilka: stosowane w uprawach pestycydy, choroby i pasożyty (waroza), zubożenie pszczelej diety. Teoria o wpływie masztów telefonii komórkowej na orientację pszczół w terenie została obalona.
dziennikwschodni.pl – Agnieszka Mazuś

oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

Tylko niewielka ilość substancji działa na roślinę, około 10-20%. Reszta dostaje się do gleby lub paruje. Wbrew rzekomej nieszkodliwości pestycydów, są one często silnie trujące i czasami rakotwórcze, także dla człowieka. Po dostaniu się do gleby i mieszając z innymi pierwiastkami mogą się stać jeszcze bardziej niebezpiecznymi substancjami, i ponad to mają możliwość krążenia po ekosystemie.

Po wielu badaniach okazuje się ze szkodniki uodparniają się na działanie pestycydów, a naturalni wrogowie szkodników tacy jak pająki czy biedronka giną poddane ich działaniu. W taki oto sposób wręcz pomagamy w zwiększeniu liczebności szkodników.

Największym użytkownikiem pestycydów są Stany Zjednoczone. Badania wykazały że na dzień dzisiejszy, jedna tona nawozu działa 2x gorzej niż 20 lat temu. Specjalnie wyhodowane rośliny nie potrafią już korzystać z naturalnych składników zawartych w glebie, które dała im natura. Zanim zaczęto stosować chemikalia na tak dużą skalę, 30% plonów pochłaniały szkodniki. Teraz, przy tak intensywnym ich stosowaniu nic się z tego nie zmieniło.

Szkody wynikające z stosowania pestycydów są tak wielkie ze niestety jest już za późno na jakiekolwiek zmiany. Rośliny które teraz hodujemy są słabsze niż ich poprzedniki, mimo wspaniałych zdobyczy techniki którymi obecnie dysponujemy. Karanie za nadużycia w stosowaniu substancji szkodliwych mogło by pomóc. Ponieważ substancje te zawarte w roślinach które spożywamy, szkodzą naszemu zdrowiu, powodując liczne alergie i stany uczuleniowe. W pewnym momencie rośliny uzależniły się od tych nawozów jak od narkotyku i nie znają już innej możliwości obrony niż tylko z pomocą takich „ulepszaczy”.

Stosowane do pestycydów “bierne” składniki często są badane w mniejszym stopniu niż aktywne składniki owadobójcze. Ponieważ określone składniki środków ochrony roślin są utajnione z powodu “tajemnicy handlowej”, ich producenci nie mają obowiązku upubliczniać ich składu chemicznego”

Napisy na produkowanych pestycydach często nie są zgodne z rzeczywistością. Tam gdzie są stosowane całkowicie niszczą wszystkie owady w tym pszczoły.

Innym ważnym problemem jest wprowadzanie na nasz rynek upraw GMO a za nimi Herbicydu Roundup – który jest trucizną od lat sprzedawaną we wszystkich sklepach ogrodniczych w Polsce. Kupują go nieświadomi ludzie do zwalczania chwastów na działkach i w ogródkach przydomowych, stosują go również rolnicy. Więcej…

http://icppc.pl/antygmo/pliki/ulotka_koalicji.pdf

źródła:  icppc.pl; ecoportal.com

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: